Czego nauczył mnie minimalizm w 50 dni?

29 lutego postanowiłam zostawić w szafie tylko te rzeczy, które będę nosić przez 3 miesiące. Policzyłam je z ciekawości. Były tam 2 płaszcze i kurtka puchowa, 11 koszul/bluzek, 6 par spodni, 9 swetrów, 4 bluzy. Nie liczyłam rzeczy sportowych, bielizny i tshirtów (czarne, jeden fason i kolor).

Poszło dobrze, więc pomyślałam, może pójść dalej w mieszkanie. Idea mi się podoba, dlaczego nie spróbować jeśli mogę. To potrwa dłużej niż czyszczenie szafy, ale chcę tego eksperymentu.

Po prawie 8 tygodniach proces trwa, a nauka jest coraz ciekawsza.

  1. Liczenie ubrań okazało się zadziwiająco pomocne – na to bym nie wpadła bez próbowania.  Zakładałam, że będę nosić wszystko i będzie tego za mało. Pod koniec kwietnia wiem, że w tym czasie ani razu nie założyłam: 4 koszul, 2 spodni, 2 bluz.  Resztę nosiłam mniej więcej rotując, choć kilka ubrań nosiłam zdecydowanie najczęściej.
  2. Nie miałam potrzeby kupowania nowych rzeczy, przeglądania sklepów i serwisów aukcyjnych, poszukiwania. Wiedziałam dokładnie, co mam w szafie i to mi wystarczało. Tu dodam, że ubrania, które zostawiłam wszystkie na mnie pasują i darzę je przyjaznymi uczuciami.
  3. Minimalizowanie to proces długoterminowy – maraton a nawet górski bieg ultra. Potrzeba czasu i energii na osiągnięcie efektu, który w głowie widzę czysto i wyraźnie. Zdecydowanie więcej czasu i energii niż przewidywałam.
  4. Podejmując wiele decyzji dotyczących przedmiotów, ich przydatności i sensu bycia w moim życiu, uczę się o sobie. Z każdą decyzją łatwiej jest dokonać kolejnej.
  5. Filmy i osoby opowiadające o minimalizmie mają rację. Ma swoje plusy, które są odczuwalne i właściwie wszystkie mogę potwierdzić. 
  6. Chcę zminimalizować swoją przestrzeń, idea wizualnej domowej ciszy jest mi bliska. Wiedząc, że to górski bieg ultra chcę korzystać ze wszystkich sposobów, które mogą w długim dystansie pomóc.

Tu właściwie jest dobry moment, by napisać, że wiem, jak pomaga mi wspólne działanie. To nasunęło mi pomysł stworzenia grupy wspierającej się we wprowadzaniu minimalizmu w swoim życiu. Tak powstały zajęcia Fitness dla umysłu: minimalizm, dzięki którym od kilku tygodni spotykamy się we wtorki, by razem działać w drodze do celu. Dzięki niej mogłam doświadczyć spotkań na żywo i online z osobami, które chcą zmniejszyć liczbę zbędnych przedmiotów w swoim życiu. Doskonale jest to doświadczenie 🙂

Co mi pomaga?

  1. Wspólne działanie, spotkania z osobami które są w tym samym procesie, wymiana doświadczeń i proste uczucie, że ktoś oprócz mnie idzie tą drogą. Zadziwiające pomocne są wyzwania – w naszym przypadku to wystawianie jednej rzeczy do sprzedaży dziennie. Motywuje do działania.
  2. Body doubling, czyli wspólne odgracanie na spotkaniach online, to dla mnie hit. Robiłyśmy to kilka razy, za każdym wiele pracy zrobiłam, wiele motywacji i radości z tej wspólnoty dostałam. 
  3. Wiedza o tym, że chcę to robić, bo to dla mnie ważne. Porządkowanie i sprzątanie nudzi mnie, jest jedną z ostatnich czynności, które wybieram dla siebie. Minimalizuję swoją przestrzeń, bo chcę być wolna od nadmiaru, mieć miejsce na nowe rzeczy. Idea ciszy wizualnej i wolności do robienia tego co mnie cieszy mnie prowadzi.
  4. Wiedza o tym, że to proces i podlega wszystkim prawom długotrwałych procesów. Z wahaniami chęci, wzlotami i upadkami, etapami szybszych i wolniejszych postępów. Wiem, że żeby dojść do celu muszę po prostu to robić, podejmować wysiłki bez względu na chęci, sukcesy. 
  5. Co najmniej raz w miesiącu sprawdzam jak jest, odpowiadam sobie na kilka pytań i zapisuję odpowiedzi. Wiem, że w długotrwającym projekcie trudno dostrzec zmiany. Tylko uważne przyglądanie się pokazuje jak jest. Raz mnie to uratowało przed porzuceniem tego wyzwania i zamierzam konsekwentnie i systematycznie notować moje postępy.

Eksperyment trwa, będę sprawdzać i działać dalej. Ultra bieg przede mną, mam w telefonie zapisane zdjęcia z mieszkania minimalisty, którego teksty lubię. Spoglądam czasem i wiem, że kilka szczytów jeszcze zaliczę. Ciekawe czego jeszcze się dowiem.

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *